niedziela, 2 września 2012

Od Swiftkill

Na samą myśl o tym co się stało chciało mi się płakać. Odwróciłam się do niego plecami.

- To nie t t t.....

...to nie twoja wina, walka była nie wyrównana. Nie mówmy o tym.

Przez resztę dnia na niego nie spojrzałam. Widok jakiego kolwiek wilka bolał. Próbowałam zasnąć ale ilekroć zamykałam oczy widziałam tamtego wilka i ból przeszywający moje ciało. Nie spałam kilka dni, nie jadłam i i nie piłam. Byłam skłonna czuć tylko ból. Po dwóch dniach zabrali odemnie Kasima bo myśleli że to może być zaraźliwe. Wkońcu zabrali mnie z klatki i zanieśli na stół. Zanieśli bo ja nie byłam w stanie chodzić. Wstrzyknęli mi kilka zastrzyków wzmacniających i próbowali skłonić mnie do wypicia wody ale to było na nic. Moja ciało w żaden sposób nie reagowało. Zanieśli mnie spowrotem do klatki i położyli przodem do klatki naprzeciwko. Był w niej Kasim i jakieś trzy inne wilki. Widziałam zmartwienie na jego twarzy. Wiedziałam że wyglądam okropnie. Utkwił wzrok w moich oczach ale, ja odwróciła wzrok tak żeby go nie widzieć. Nie spałam kolejne kilka dni, mój stan się nie poprawił. Dalej nie jadłam i nie piłam. Wczoraj usłyszałam rozmowę ludzi, chyba wszyscy ją słyszeli, mają mnie uśpić jeśli mój stan się nie polepszy. Ta wiadomość nie byłaby taka zła bo przy najmniej bym nie cierpiała więcej.

Cd - Kasim

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz