niedziela, 24 czerwca 2012

Od Kyaariki

Gdy wilczyca do mnie podeszla mialam zamiar uciec, ale emanowala taka radoscia i szczesciem, ze postanowilam jej zaufac. Odezwala sie do mnie. Zauwazyla ze cos mnie trapi. Nie chcialam mowic prawdy. Ona jednak sie nie poddawala. Postanowilam zmienic temat.
-Jak sie nazywasz?-spytalam.
-Jestem Ametsa, a ty pewnie Kyaarika?
-Tak, a w skrocie Kyaar.
-Kyaar, wiec co cie trapi?
Myslalam ze juz zapomniala. W koncu dalam za wygrana.
-Ja,wiesz...no, ja..ten...tego.yyy...Je,je,jestem dddziwnnna.
-Uspokoj sie.-powiedziala lagodnym tonem Ametsa.
-Juz lepiej?
-Taaak jjjasne
.-To opowiedz mi wreszcie co sie dzieje.
-Ja jestem, no jakby to powiedziec naznaczona. W nieoczekiwanym momencie przemawiaja przeze mnie duchy. Ja wtedy jestem inna, nie wiem co robie, co mowie, nic nie pamietam, moge zrobic cos glupiego, lub zlego. To nie dzieje sie tak czesto, ale boje sie ze inni mnie nie zaakceptuja! Wyobraz sobie ,ze siedzisz przy posilku i gawedzisz z innymi wilkami o codziennych sprawach, a tu nagle bucha para, oczy swieca czerwienia, stajesz sie nieprzytomna, a przez ciebie przemawia obcym glosem jakis duch. Nie kontroluje tego, duch moze robic co chce. Najczesciej wyglaszam jakies zagadkowe przepowiednie, ktorych nikt nie rozumie, nawet ja... To takie niezreczne.Ametsa przygladala mi sie z zaciekawieniem.Spojrzalam na nia. W jej oczach zauwazylam strach.
-Ah, wybacz, to przez oczy, wiem jest ich az 5.
-Przyzwyczaje sie.-zasmiala sie wilczyca.
-Nadal uwazasz ze jestem w porzadku?-zapytalam z niedowierzaniem.Po tym co jej opowiedzialam...Wiekszosc stworzen odrzucala mnie zanim zdazylam skonczyc opowiesc...
(Ametsa dokoncz)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz