poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Od Swiftkill


Siedziałam pod drzewem gdy nagle, usłyszałam że ktoś jest za drzewami. Zignorowałam to ,,pewnie wiewiórki lub zające". Położyłam się i popatrzyłam w niebo. Obok mnie przemkną jakiś cień... duży cień. Wstałam i rozejrzałam się.
- Na pewno coś mi się przewidziało - wróciłam na swoje miejsce
Miałam okropne uczucie że jestem w niebezpieczeństwie ale nie chciało mi się w to wierzyć. Spuściłam głowę na ziemię, jeszcze raz się rozejrzałam. Usłyszałam za sobą śmiech. Gwałtownie zebrałam się na nogi i odwróciłam. Nikogo tam nie było. Po raz drugi usłyszałam śmiech. Był mi znany. Odwróciłam się powoli.
- Bloodspill
- Witaj siostrzyczko - uśmiechnęła się złowieszczo
Zaczęłam biec przed siebie, nieważne gdzie byle jęk najdalej od niej. Słyszałam jak biegnę za mną. Spojrzałam w tył, już jej nie było. Nagle, zabrakło mi gruntu pod nogami. Zaczęłam spadać w dół. Uderzyłam ciałem o ziemie. Wszystko zaczęłam widzieć przez mgłę. Zemdlałam.

(Ktoś może napisać ciąg dalszy)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz