czwartek, 12 lipca 2012

Od Ametsy

Spacer ? Czemu nie . przechadzaliśmy się , basior chciał za wszelką ceną zdobyć moje serce , zaprowadził mnie do swojej jamy , była na prawde bardzo ładnie urządzona do tego kwiaty i napis na ścianie .
- skarbie kocham cię zerwij z luveit'em on nie jest ciebie wart - po czym pocałował mnie , następował pocałunek za pocałunkiem i wkrótce było goręcej i goręcej .

Kolejnego dnia rankiem obudziłam się obok sotha byliśmy w siebie wtuleni ,, boże co ja zrobiłam " zdjęłam jego łape ze mnie i udałam się do jamy . luveit czekał na mnie .
- gdzie byłaś skarbie martwiłem się o...
- to nie ma sensu po tym co zrobiłam spakuje siebie i dzieci
- nie pozwolę ci odejść .
- możesz odwiedzać dzieciaki - powiedziałam krótko i zabrałam wszystkich luveit został sam . przeniosłam się do soth'a zrobiłam pokoik dla maluchów po za Atią dzieciaki były nie zadowolone .trudno , tak już musi być ...
- kochanie - soth pocałował mnie i od razu objął . - w końcu z nim zerwałaś ~! ten debil nie byl ciebie wart .
- Tak - powiedziałam bez przekonania . musiał to zrozumieć , ciężko mi było ..

<cd . kto chce xd >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz