piątek, 27 lipca 2012

Od Silent - list i zaproszenie.


Ostatnim pocałunkiem żegnam się z Lianem. Wracam do jaskini. Po nieprzespanej nocy jestem padnięta. Niestety mój ukochany nie ma magicznej mocy rozbudzania... Aaa...
Wchodzę do jaskini, witam się niemrawo z Haven'em i rzucam się na posłanie. Sen.. Ach... Sen...
Nie mogę spać, ponieważ coś wrzyna mi się w plecy. Jakiś zwitek papieru. Rozwijam go i czytam.
[...]
To jakieś bzdury! Niech sobie ta Lee nie ukrywa swoich uczuć, ale niech nie psuje Lianowi związku ze mną!
Eh, jestem zbyt zmęczona na to wszystko. Idę spać.
[...]
Budzę się następnego dnia. Mam fatalny humor. Nie dość, że wcale się nie wyspałam to jeszcze nadal pamiętam o tym liście od Lee. Nie mam zamiaru jej wybaczać. Nie po tym co zrobiła. Nie po tym jak próbowała zabrać mi Liana.
Słyszę stukanie w ścianę przed korytarzem do mojego pokoju.
- Kto tam? - wołam zniecierpliwiona.
- Silent, to ja, Lian. - odpowada mój ukochany zaniepokojonym głosem.
- Wejdź. - mówię uśmiechając się. Lian całuje mnie w policzek i bierze na barana.
- Wszystko w porządku? - pyta zaniepokojony wilk. - Jesteś jakaś...
- Śpiąca? - podsuwam. - To wszystko przez ten list. - macham mu listem do Lee przed nosem.
- Dostałem podobny. - wyjawia mi Lian. - Tylko pisała, że mnie kocha i że chce żebym był szczęśliwy czy coś takiego. - opowiada z niezadowoleniem. Wynosi mnie z jaskini i zabiera na jakąś polanę. Kładzie mnie na ziemi i obejmuje mnie łapą.
Patrzę mu w oczy. Widzę w nich iskierki szczęścia. W oczach Liana rzadko można je zobaczyć.
I nagle przychodzi ONA! Ta, która chciala wszystko popsuć. Jak zwykle zjawia się w najgorszym momencie.
- Ekhym... - chrząka. - Przepraszam, że przeszkadzam, ale czy mogłabym was zaprosić.. na kolację? Zrozumiem jeśli nie będziecie chcieli, ale bardzo mi na tym zależy... Chcę przeprosić Silent za wszystko, ale dorastanie to ciężki okres, szczególnie jak się jest zbyt pewną siebie... kiężniczką... której niezbyt powodzi się w życiu. I znów użalam się nad sobą... Więc przyjdziecie? - wymieniam spojrzenie z Lianem. Z niezadowoloną miną kiwa głową.
- Jeśli tak bardzo ci na tym zależy to przyjdziemy. - wzdycham ciężko.

<C.D. Lee>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz