sobota, 28 lipca 2012

Od Atii

Gdy tylko wyszłam z jamy .mój kierunek wydawał się jasny - rzeka . dążyłam do celu jak najszybciej ...było tak gorąco .Nagle poczułam że mam coś na prawej nodze , zdążyłam skierować tam wzroki dojrzeć strzałe ?czy coś w tym stylu i zemdlałam . obudziłam się w ciasnej ,mokrej ,ciemnej celi .przywiązana do ściany .
-na pomoc ! - zaczęłam pukać w ściany i wydzierać się na całe gardło . nikt mnie nie słyszał ... zapadał zmrok . nie wiem jak ale zasnęłam ..rankiem był koło mnie jakiś basior . odsunęłam się od niego . chrapal i to bardzo ... nienawidziłam tego ..
-ejj - potrząsnęłam nim .i nic . śpi jak zabity .
-HALO ! - wydarłam mu się do ucha , otworzył oczy .
-co to - mówił śpiący widząc moje łapy podniósł się błyskawicznie .
-kim ty ?
-Atia - wyciągnęłam łapę na powitanie on przybił mi piątke .
- Space ale mówi mi Spake - wyszczerzył zęby .
-emm Spake ..jak trafiłeś emm. tu ?
-e no więc zrywałem jabłka obudziłem się w pustej jamie a teraz tu - rzekł.
- poruszające - powiedziałam już po swojemu .
- w każdym razie lala dobrze trafiłem/- i położył mi łapę na udzie .
-zabieraj łape - powiedziałam na powarznie .
- spokojnie już - i odłożył ją obok mojej nogi .
potem atmosfera już się rozluźniła ... Spake był słodkim uwodzicielem . po spędzonym wieczorze on pocałował mnie w policzek .
-dobranoc Atio - odrzekł próbując się nie zaśmiać .
-przestań mów mi Ati , At ,albo Ita  .
- więc dobranoc Ituś - przekręcił się na bok
-tylko nie chrap - zaśmiałam się i zasnęłam. rankiem on jeszcze spał i o DZIWO nie chrapał ! małe okienko się otworzyło i wyleciało stamtąd jedzenie . gdy się najadłam a raczej zabiłam głód bo żarcie było ochydne ...no po za tym udem z dzika . obudził spake .
-ee jedzenie .
-At przestań - mówil jakby przez sen
-wstawaj - szturchnęłam go .i po kilku minutach wstał i zjadł .
-At masz chłopaka ? - zapytał .
-nie a ty Spac ?
-jasne .
-co jasne ?
-jasne że nie ^^ - odpowiedział uśmiechając się .
Space był wspaniały z dnia na dzień byłam w nim coraz bardziej zakochana . po tygodniu jak zwykle gadaliśmy .
-wiesz Ita .. muszę ci coś powiedzieć..
-co takiego ?
- chcę ci powiedzieć że jesteś najpiękniejszą waderą jaką ... - w tej chwili do celi wszedł jakiś facet i zaczął mnie ciągnąć .
-niee ! - krzyczałam . space warczał i wyrywał się omal nie wyrwał tej ściany . - space!!! - czułam że lzy napływają mi do oczu ...  zaprowadzili mnie do celi . wyrywali włoski i robili różne dziwne rzeczy.zapisywali o na kartkach na koniec do celi wszedł space . ucieszyłam się założyli mi obroże  i zaprowadzili nas do celi .
-Space - przytuliłam go jak najmocniej .
-Ati - ten również przytulił mnie do swojego serca ..- ja .. ja chciałem .
-co takiego ?
- powiedzieć ci że ..
-że ... ?
- kocham cię Ita - po czym pocałował mnie tak namiętnie jak nigdy w życiu nikt mnie nie całował .nagle straciliśmy świadomość .gdy ją odzyskałam byliśmy ze spac'em w trakcie stosunku . JAK TO MOŻLIWE ? od razu przerwałam  tę czynność i schowałam się w kąt pokoju a raczej celi .płakałam space otrząsnął się po kilki minutach i usiadł obok aby mnie przytulić .
- Będzie dobrze - pocieszał mnie .
-będzie dobrze ? zostanę nastoletnią mamusią . normalnie wspaniale ! - zanosiłam się płaczem .gdyby nie space który mnie pocieszał płakałabym dobre 2 godziny a tak tylko 15 minut. byłam zmęczona usnęłam mu na kolanach rankiem podsłuchałam rozmowę ludzi .
-ile dawki podałeś waderze .?
-ja wiem ... chyba strzykawkę .
-idioto ! - krzyknął - z taką dawką szczenięta mają nikłą szanse na przeżycie . nie na tym nam zależy !
-nie wiedziałem ..
-to juz wiesz ! wynoś sie !
byłam załamana nie dość że mogę być w ciąży to jeszcze poronię ?wolę je urodzić zdrowe nie martwe ...rozpłakałam się a space znowu musial mnie pocieszać .. ahh mój space .

CDN .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz