wtorek, 24 lipca 2012

Od Silent - zauroczenie.



<MUZYKA>

Idę laskiem ze spuszczonym łbem. Za razie nie znalazłam 'tego jedynego' A szkoda...
Jestem w watasze już dwa miesiące, a znam zaledwie trzy wilki! Alfę, Haven'a i Sheenę. Spodziewałam się... Ale czego się właściwie spodziewać jak się jest mną? Tego, że żaden ładny wilk nie zwróci na mnie uwagi. Już się przyzwyczaiłam.
Otrząsam się z rozmyślań i zdaję sobie sprawę, że doszłam do jakiegoś dziwnego źródła. Podchodzę do brzegu i patrzę w swoje odbicie. Nie jestem wcale brzydka... W takim razie dlaczego żaden samiec jeszcze do mnie nie zagadał? To trochę dołujące.
Moje odbicie spogląda na mnie wielkimi niebieskimi oczami. Zastanawiam się co mają inne wilczyce, a czego ja nie mam. Pewność siebie. To przecież jasne!
Podchodzę jeszcze bliżej wody. Pochylam się nad powierzchnią i... z głośnym pluskiem wpadam do lodowatej wody.
Upokorzona przed samą sobą niezdarnie wdrapuję się na brzeg. Jest mi potwornie zimno i szczękam zębami. Otrząsam się, ale to nic nie daje. Znów pochylam się nad wodą i pokazuję odbiciu język. Nie wiem dlaczego, lecz mnie to uszczęśliwia.
Odchodzę (nadal potwornie marznąc) od tego przeklętego źródełka i staram się wrócić na teren watahy.
Ale okazuje się, że zabłądziłam... Staram się spytać kilka ptaków o drogę, ale po pierwsze ptaki to straszne głąby, a po drugie nie znam ptasiego. Więc próbuję wrócić po zapachu.
Coś czuję... Tak skupiam się na zapachu, że z bardzo się nie rozglądam. Wpadam na jakiegoś wilka.
- Ja... no... tego... - jąkam się nie wiedząc co powiedzieć. Wilk oczarowuje mnie urodą.
- Jestem Dalian. Mów mi Lian. - przedstawia się samiec. Wygląda na... smutnego.
- Jestem... Silent... - denerwuję się i strasznie jąkam. Dalian szalenie mi się podoba!
- Co tu robisz? - pyta z troską Lian.
- Yyy... zgubiłam się. - odpowiadam nieśmiało.
- Zgubiłaś się? - uśmiecha się (może trochę ponuro) Lian.
- No tak jakby... - mówię pragnąc zapaść się pod ziemię.
- Chyba nie powinniśmy tutaj sterczeć. - odpowiada rozglądając się Lian.
- No, nie. - nabieram pewności siebie i uśmiecham się lekko.
- To chodź. - mówi Lian. Prawie go nie znam, a już się nim zauroczyłam! Tępak ze mnie ;D

<C.D. dla ciebie, Lian>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz