piątek, 27 lipca 2012

Od Lee-Czy...


Wyszlam z groty zadowolona, ze zakonczylam sprawe, bylam szczesliwa, nie wiem co we mnie wstapilo, cos co zwe miloscia, dla mnie nie istnieje, pogodzilam sie z tym-przynajmniej narazie. Nadal patrzylam zazdrosym wzrokirm na Silent, ale i to z czasem minelo. Nie wiem dlaczego, ale czulam sie wolna...jak ptak. Moje chustawki nastroju byly okropne, ale na cale szczescie juz mi przeszly, to normalne-dorastam.
Przechadzalam sie wlasnie po polanie, gdy spotkalam Liana i Silent, obejmujacych sie i patrzacych sobie prosto w oczy.
Uznalam, ze to nie odpowiednia chwila, ale musialam kiedys sie o to spytac.
-Ekhm...-Chrzaknelam.-Przepraszam, ze przeszkadzam, ale czy moglabym, was zaprosic...na kolacje. Ja zrozumiem jesli nie bedziecie chcieli, ale bardzo mi na tym zalezy. Chce przeprosic Silent za wszystko, ale dorastanie to ciezki okres w zyciu, szczegolnie jak jest sie zbyt pewna siebie...ksiezniczka, ktorej niezbyt powodzi sie w zyciu. Wybaczcie, znowu uzalam sie nad soba...Wiec czy przyjdziecie?
(Silent decyzja zlezy od ciebie, ale wiedz, ze to nie proba poderwania Liana. )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz