poniedziałek, 23 lipca 2012

Od Damona - co za ...grr

Byłem się przejść . Nagle zza krzaków wyszedła moja kuzyneczka Lilias .jak zwykle stąpała tak jakby się bała że nadepnie na szkło .
- witaj kuzynie - powiedziała wyniośle jak księżniczka .
-  och witaj wasza królewska mość - warknąłem . a ona przybrała nie wyraźny wyraz twarzy ..
- przestań ... przez ciebie przypomniałam sobie o luveicie ...eh chciałbym żeby tu był ..
- po co to nawet nie twój ojciec .- spuściła łeb i się rozpłakała .
- luveit był taki dobry - ryczała mi na ramieniu .
- to dlaczego ametsa z nim zerwała skoro był taki wspaniały .
- nie wiem przez tego dupka soht'a - wrzeszczała lilias .
- chanel mówiła co innego ..
- mój luveit zabierał nas do wodnego królestwa ... mówił że zostane księżniczką ...a dalian i atia będą mi pomagać .

,,ulubienica ..ahh dlatego atia nienawidzi luveita " pomyślałem

- skończ nie mogę tego słuchać - warknąłem .
-jesteś bez serca ! - odsunąłem się od niej .
- trudno bez serca księcia przeżyje - powiedzialem naciskając na KSIĘCIA .
- Damon ... - powiedziała załamana lilias .- słabo mi zaprowadź mnie do mamy .
-teraz to mamy a może do luveit'a - wziąłem ją na grzbiet i zaniosłem do jamy na łóżko Ametsa bez słowa się  nią zajęła była taka pokorna . moja biedna ciotka ...to druga wadera którą szanuje zaraz po mamie .
- co u mamy - spytała po chwili .
- w porządku . sheena się wyprowadziła .
-na prawdę . dave na pewno nie był szczęśliwy .
- noo dał jej popalić ale mama zapanowała nad sytuacją  .
-zrobię cherbaty - rzekła  i udała sie do kuchni

CDN

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz