niedziela, 22 lipca 2012

Od Lee-Urodziny


Wracalam wlasnie od kolezanki do domu. Mialam juz 1,5 roku, stawalam sie powoli nastolatka.
Zdziwilo mnie ze w jamie bylo ciemno. Weszlam powoli i zapalilam swiatlo, gdy nagle zza mebli wyskoczyly wilki z watahy.
-WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!-krzykneli jednoczesnie.
Podeszla do mnie Kyaarika z Krisem i ucalowali mnie. Wreczyli mi prezent w postaci amuletow, dla mnie i dla Chana. Moglismy sie porozumiewac w myslach. Rzucilam sie im na szyje i podziekowalam.
-Kocham was!-krzyknelam.
Potem wszyscy wreczyli mi drobne podarunki, a Kyaarika przyniosla tort. Byl pyszny. Pomyslalam zyczenie i zdmuchnelam swieczki. Potem wlaczylismy muzyke i tanczylismy, opowiadalismy sobie kawaly i bawilismy sie. Bylo cudownie. Zmeczona po zabawie zasnelam.
-Kris, on a jest juz taka duza-odezwala sie Kyaar.
-Tak, wiem...
Uslyszalam skrawek rozmowy i zasnelam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz