piątek, 13 lipca 2012

OD Chanel

Gdy godzina minęła ,a dzieciaki jeszcze nie przychodziły trochę się zmartwiłam .
- Mówiłam , żebyśmy ich nie puszczali . I co teraz jak im się coś stało , albo ktoś ich porwał ? - Zaczęłam monotonnie spekulować .
- Oh .. Przestań , pewnie stracili rachubę czasu , wiesz jakie te nasze dzieciaki są . - Rzekł spokojnie Dave .
- Coś mi się nie wydaje , a to twoja wina bo to ty je puściłeś ! - Wykrzyknęłam , odsunęłam krzesło i wyszłam .
- Poczekaj , idę z tobą . -Powiedział Dave .
Szliśmy w ciszy , Dave chciał załagodzić sprawę wtedy kiedy to ja byłam kłębkiem nerwów . Ciągle mnie chwytal ,ale ja go odpychałam .
- Przestań , na pewno się znajdą ! - Powiedział stanowczo .
Gdy nagle zza krzaków pojawił się Demon a za nim reszta. Natychmiast podbiegłam do nich i przytuliłam .
- Oh .. Mamusiu ! - Wykrzyknął Ferg i Sheena .
Potem Sheena , w tym reszta dopowiadały nam swoją przygodę . Stwierdziłam że nigdy więcej ich nie puszczę dalej niż przed dom i jeziorko . Dave ciągle mnie uspokajał , mówił że będzie dobrze . Przecież to nie są dzieci które mają dwa dni ale mają już po roku . ! Gdy nastała noc położyłam dzieciaki spać , tym razem Sheena poszła szybciej spać potem reszta . Na kolację wszyscy zjedliśmy po dwie rybki ja nic nie zjadłam . Przyszłam i Dave siedział na łóżku . Położyłam się , Dave zaczął mnie gilgotać . W każdym razie ja czytałam ksiązkę .
- Dave przestań , nie widzisz że czytam . - Mówiłam po cichu.

C.D.N
[C.N - DAVE ]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz