-Czy moge pobawic sie z wami?-spytalam
.-Jasne...
-Lee-powiedzialam swoje imie.Bawilismy sie swietnie, ale wilki wydawaly sie dosc skrepowane w moim towarzystwie. Nagle kolo wilczycy zjawil sie rozowawy smok.
-Ty masz smoka!?-niemal zemdlalam ze zdziwienia.
-No...tak-powiedziala nieco zmieszana.
-To mozna miec tu smoki??
-Oczywiscie, mozna miec co sie chce-oznajmila.Nie czekalam ani chwili dluzej i zagwizdalam na niebie zjawil sie dlugi, zolty ksztalt.
Zdziwione wilki spojrzaly na mnie.Chan podlecial do mnie.
-Ile musialem czekac, nie moglas tego zrobic wczesniej-mial do mnie pretensje.
-Pozniej ci to wyjasnie.Cos za nami zachichotalo. Chan odwrocil sie i ujrzal piekna smoczyce. Przez moment w jego oczach mozna bylo ujrzec oczarowanie, ale przerwalam mu
.-No chodz juz, musze ci przedstawic Kyaar i Krisa.Wsiadlam na Chana i wzbilismy sie w gore. Przedtem jeszcze Chan mrugnal okiem do smoczycy. Wyladowalismy przed Krisem, Kyaar wychodzila wlasnie z jamy Ametsy.
-To jest Chan-przedstawilam im smoka.
-Jest moim smokiem.Na poczatku byli zdziwieni, ale zaraz potem usmiechneli sie.
-No to widze, ze trzeba zrobic miejsce w jamie, dla twojego przyjaciela.-odezwal sie Kris.
-I mam dobra wiadomosc, na razie mozemy mieszkac na terenie watahy!-oznajmila Kyaarika.Wszyscy razem poszlismy do naszej nowej jamy.
(O czym rozmawiali Kris i Kyaar z Ametsa i Chanel?Rozmowa-Kris)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz