Bylo mi strasznie zimno! Moce nie dzialaly, a wszystkie przedmioty pozostaly w mojej jamie. Jedyne co mialam to amulety, ktore zawsze nosze, ale na co mialy mi sie przydac, duchy na takim pustkowiu!? No i po co mi niby amulet do oddychania pod woda? Szczerze to nigdy nie lubilam wody, ale po tej ostatniej wyprawie...znienawidzilam ja. Z amuletem czulam sie jakos pewniej, ale na lod nie mogl chyba nic poradzic. Kris rozpalil ognisko, znalezlismy spizarnie w jaskini, a ja zajelam sie palaszowaniem jelenia. Zaraz zaraz, jadlam mieso! To po tej przemianie, wszystko sie zmienilo. Nareszcie zjadlam obiad jak normalny wilk. Nastepnego dnia jednak zalowalam, ze je jadlam. Bolal mnie brzuch i bylo mi niedobrze. Co ja mam poradzic? Myslalam, ze to dlatego, ze pierwszy raz od wielu miesiecy znowu zaczelam jesc mieso, ale zaraz potem Kris rowniez zaczal sie dziwnie zachowywac i skarzyl sie na bol brzucha. Poszlam przeszukac spizarnie dokladniej. Dopiero teraz, zauwazylam na miesie zielona poswiate. Jak ja moglam byc taka glupia, to wywar z trujacego kwiata. Mieso bylo nim polane.
-Kris?Czules jakis dziwny smak jedzac mieso?-spytalam sie.
-Tak, ale myslalem, ze...
-To mieso jest zatrute-przerwalam mu.Zobaczylam, ze mam przy sobie torebeczke. To byla moja torba, w ktorej nosilam ziola.
-Kris! Znalazlam!-krzyknelam.
-Co?-spytal sie wilk.Nie sluchalam go juz, bylam taka zadowolona i zaczelam robic wywar, ktory nas odtruje. Wszystko skonczylam i podalam troche Krisowi, a reszte zostawilam sobie. Wypilismy wywar, i od razu poczulismy sie lepiej.
-Jak sie ciesze, ze mialas to przy sobie!-krzyknal
.-A teraz musimy sie stad wydostac!-oznajmilam.Wyszlismy na dwor. Od razu zamienilam sie w sopel lodu. Ledwo sie poruszalam. Moce nie dzialaly-to przez tak gruba powierzchnie lodu.Przypomnialo mi sie cos. Przeciez lod to zamarznieta WODA, a amulet...
-Kris chwyc sie mnie!-krzyknelamWilk chwycil mnie, a ja skoczylam w lod.
-Ale...-Kris zdazyl tylko tyle powiedziec, bo juz plynelismy. Lod zamienil sie w wode, a my plynelismy i plynelismy. Gdy Kris trzymal sie mnie, rowniez mogl oddychac pod woda. Wyplynelismy w wodopoju."Znowu wyplywam tutaj, zaraz pomysla, ze myje sie w wodopoju!" pomyslalam. Wyszlam na brzeg otrzepalam sie, usiedlismy na rozgrzanym sloncem glazie. Spojrzalam mu gleboko w oczy i powaznym tonem powiedzialam.
-Kris, co to bylo. Ja wiem, ze ty wiesz. Nie oklamuj mnie.
(Kris dokoncz)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz