poniedziałek, 9 lipca 2012

Od Kyaariki

Podeszlam nad brzeg rzeki i nagle zalala mnie fala wody, wciagajac mnie do rzeki. Mialam amulet, wiec nie panikowalam, ale cos bylo nie tak. Jakas niewidzialna sila ciagnela mnie w dol. Po jakims czasie zaczelam sie unosic. Wyszlam na jakas przezroczysta posadzke. Z przerazeniem uznalam ze jestem nad ziemia. Nagle podlecialy do mnie duchy, jkims cudem zlapaly mnie i prowadzily do wielkiego bialego zamku, ktory nieraz byl caly, a nieraz wydawalo sie, ze jest z mgly. Wielkie wrota otworzyly sie. Ujrzalam czerwony dywan, ktory prowadzil wprost na wielki,obszerny, zloty tron. Na tym oto tronie siedzial krol. Byl duchem.Zawarczal.
-Co znowu mi przynosicie, mowilem, ze...-nie dokonczy
l-Panie to...
-Wiem to ONA!
-Witaj siostro!- Powital mnie ze sztucznym usmiechem. Wokol niego krzataly sie sluzace. Przynosily mu jedzenie, wachlowaly go, co za okropny typ.
-Nie mozesz byc moim bratem!-krzyknelam.
-Wlasnie nim jestem-zasmial sie.Poczulam wscieklosc. Jak on mogl! Wykorzystywal mnie, posluzyl sie mna! Mowil moimi ustami, specjalnie zeslal ta komete, do naszej watahy, zebym ja ja odnalazla.
-Po co mnie tu przyprowadziles!-krzyknelam wscekla.
-Widzisz siostrzyczko, bardzo chcialem zostac krolem, na poczatku wszystko bylo dla mnie nowe, ciekawe i cudowne, ale pozniej okazalo sie, ze jestem tylko czyms, w czym duchy maja podpore, czyms, kogo duchy moga wielbic. Nie moge rzadzic, jestem ich "maskotka". Moje wymarzone zycie, stalo sie wiezieniem, a krol duchow, zgodnie z prawem moze przekazac korone, tylko osobie z jego rodziny. Najgorsze jet w tym wszystkim to, ze po ukoronowaniu zamieniasz sie w ducha...
-Jak mogles!-krzyknelam, a on zasmial sie demonicznie.Przyniescie mi ja blizej dam jej korone i bedzie po wszystkim, tyko zalatwcie mi transport na dol, dolacze do tej jej watahy, a potem ja zniszcze!
-Czemu to zrobisz!-krzyknelam.
-Widzisz kochana, za duzo razy mi uciekalas, wymykalas sie, za dlugo musialem czekac, wiec teraz...to bedzia tak moja mala zemsta!
-Nie mozesz!Wilk wkladal korone na moja glowe, ale sie wymsknelam i wlozyl ja na ducha. Basior ze zdziwieniem uznal ze zamienia sie w normalnego wilka.
-Tyle musialem czekac, zeby na koncu dowiedziec sie, ze moglem nalozyc korone na byle ducha?!-krzyczal wsciekly.-To przez ciebie, wskazal pazurem na mnie.
-Panie, gdy zemieniasz sie w ducha, to one sa twoja rodzina, wszystkie!-odezwal sie duch.Uznalam ze to odpowiedni moment do ucieczki i skoczylam w sadzawke. Natychmiast polecialam w dol, a potem do gory i wyplynelam w rzece. Na brzegu zobaczylam wilki.
-Wiejcie!-krzyknelam i wyszlam na brzeg. Wlasnie w tym momencie z wody wynurzyla sie glowa czarnego basiora. Nurt byl silniejszy i porwal go w dol rzeki, nad kraine 1000 wodospadow. Odetchnelam z ulga.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz