wtorek, 10 lipca 2012

Od Ametsy

- mamo kto to ? - spytała Atia .
- to wujek soth - odpowiedziałam . - u mnie wszystko w porządku - nie mogłam oprzeć się jego urokowi , luveit był wkurzony . i to bardzo nie potrafił wymówić słowa .
- to wasze dzieci - spytał uroczo soth .
- nie , moje i jednego z tych strażników .
- jak to ? byłaś ze strażnikiem .
- nie dobrali się do mnie - powiedziałam ze spokojem .
- jak to -zdziwił się - a gdzie był wtedy on - zapytał mnie .
- w zamku . - odpowiedziałam uśmiechając się pomimo wszystko.
- nie obroniłeś jej ? co z ciebie za basior - dołował go soth - choć Ami zabiore ciebie i szczeniaki na lody ,gorąco dziś - po czym objął  mnie w tali i tak prowadził do lodziarni . luveit został sam . gdy dotarliśmy dzieci zamówiły lody a nam zamówił soth . usiedliśmy przy stoliku , kelnerka odezwała się że ładna z nas rodzinka , myślałam że skalę się ze wstydu , nic nie tlumaczyłam tylko zatopilam kły w moim lodzie ...

<cd . soth albo luveit >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz