wtorek, 10 lipca 2012

Od Lilias

Ten pan mi się nie podobał. Mama łaziła za nim jakby rzucił na nią urok. Lody były kiepskie... Może ze względu na mój humor, ale to chyba dla tego że w domu taty są lepsze. Lian też nie zjadł. Obserwował tego pana i w pewnym momęcie, lody Daliana błyskawicznie powędrowały na głowę przybysza. Zaśmiałam się. To mój brat pobiegł i wrzucił mu na głowę te pseudo lody. A mój brat jest bardzo szybki więc nie było go widać. Pan nie był zadowolony, ale tata telepatycznie nam pogratulował. Ale szybko zapomniałam o tym kawale, bo przypomniało mi się to co powiedziała mama. Czyli niby nasz tata to nie nasz tata ? A jeśli ten pan zajmie miejsce naszego taty ? Nie. Ja do tego nie dopuszczę.
- Tato? Te lody są do kitu. Obiecałeś nam że pójdziemy do zamku, wszyscy razem. Tam zjemy prawdziwe lody, dobrze ? - zaczełam prosić a Dalian się przyłączył.
- Tato tu jest nudno, i jeszcze musimy słuchać się tego pana. A kim on jest, by rozkazywać księżniczkom, książętom oraz królowi wody ? - przy słowach Daliana tamten pan spurpurowiał.
- Nikim. No to co, idziemy do zamku... - zadecydował tata i wszyscy poszlişmy do Aqua świata.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz