Po paru minutach ciszy zdobyłem się na coś czego nigdy nie robiłem...
- Przepraszam Cię... Za to że niemam dla Ciebie czasu i chodzę z ponurą miną nawet nie odezwawszy się do Ciebie... Po prostu okazało się, że władca mroku przysłał tamtych dwuch na przeszpiegi. Najprawdopodobniej będzie wojna, a ja jestem odpowiedzialny za cały lud, za całą wodę, za wszystko no i nie radzę sobię z presją. Ostatnio długo siedzę w biurze, bo jeśli dobrze to dyplomatycznie rozegram, to władcy światła, i powietrza wspomogą mnie w walkach. Ale jeśli źle... to pomogą władcy mroku... Naprawdę Cię przepraszam... - wypowiedziałem bez ogrudek, moje zmartwienia i czekałem na odpowiedź Ametsy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz