piątek, 17 sierpnia 2012

Od Damona

- chłopiec Asch - powiedziałem i uśmiechnąłem się do niego
-a dziewczynka Val.. chociaż może Roxanne ?tak zdecydowanie lepiej Roxanne .. Roxi ..- zdałem sobie sprawę że nikt mnie nie słucha , lily i dzieciaki zasnęły , w tym momencie rozpostarłem skrzydła i zabrałem ich do kryjówki . nie mogę ich narażać przecież oddziały tych nie tytanów się zbliżają . gdy dotarłem , sheena i haven ciągle nie mogli się na nie napatrzeć , szczególnie sheena .
-Hav ..jakie one są słodkie - mówiła zachwycona '
-siostrzyczko zawsze możesz takie mieć - zaśmiałem się ona delikatnie musnęła Haven'a w usta a ten jak zaczarowany poszedł za nią w niewiadomym kierunku ... gdzie ona dorwała takiego basiora ?? dla niej to skarb ...rozmyślałem , poszedłem po mięso gdy wróciłem lily miała otwarte oczy i wylizywała szczeniaki teraz ich futerko zrobiło się takie PUSZYSTE... ach moje kochane maluchy .
-proszę skarbie dla ciebie trochę jedzenia bo mi z głodu padniesz ...- podałem jej dzika .
-dziękuje ci .. - i zabrała się za pałaszowanie , niezły miała apetyt ...

CDN

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz