Od początku trzymałam się haven'a . Gdy udaliśmy się do kryjówki oddaliliśmy się od innych i całowaliśmy na uboczu czule rozmawiając na prywatne tematy
-wiesz po tym całym zamieszaniu postarajmy się o młode - zaproponowałam .
-ale to po wszystkim - powiedział Hav nie odrywając ode mnie wzroku . nie czułam tego że jest wojna grunt że jest przy mnie on i jesteśmy szczęśliwi ..zarzuciłam mu łapy na szyję
-przysięgnij że nigdy mnie nie opuścisz .
-przysięgam - odpowiedział i pocałował mnie namiętnie , ta chwila mogłaby się nie kończyć .gdy nagle pojawiła się mama .
-mogę się przysiąść ?-zapytała
-n....- haven szturchnął mnie
-jasne - i zrobił dla niej miejsce .. pomiędzy nami !
-ahh ... te dzieci tak szybko rosną pamiętam jakby to było wczoraj moja Sheenusia wcinała lody i z całym poklejonym pyszczkiem turlała się po ziemi - śmiała się mama . miałam ochotę zapaść się pod ziemię - to było dobre .. ha ha ! sheena jadła obiad na stole leżała cytryna włożyła ją do buzi i ....ha ha ...ta jej mina ! ha ha
-mamo ! - szturchnęłam ją .
-no co ? to było lato kupiłam jej robota na urodziny wskoczyła z nim do wody i odpadła mu głowa moja biedna rozpłakała się ...
-muszę iść do toalety , Haven chodź ze mną ..
-ale twoja mam ...
-chodź - pociągnęłam go i poszliśmy .- nie pozwolę jej się ośmieszać - mówię wciągając haven'a do damskiej .
-sheena nie mogę tu wchodzić to damska toaleta ...!
-a.. tak zaczekaj tu . i ruszyłam do toalety haven czekał na mnie pod drzwiami . po chwili wróciliśmy i znów mama zaczęła mnie ośmieszać !
cd. haven
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz