środa, 1 sierpnia 2012

Od Cet'a a raczej Matt'a !

Właśnie się obudziłem . Mama zeskrobała mnie z łóżka i wstałem nagle poczułem ból na całym ciele .
-co się dzieje - krzyknąłem . moje nogi się wydłużyły urosłem i to jak ! całkowicie się zmieniłem . te krople z laboratorium zadziałały i jestem 3 letnim basiorem !

w głowie też miałem inaczej . zrobiłem sobie strój : ze starych grzecznych ciuchów , zarzuciłem apaszkę włosy też mi urosły więc je ułożyłem . Cet ? Brzmi za grzecznie teraz jestem Matt . oczywiście miałem na sobie łańcuszek z krzyżykiem od matki   do niego posiadałem jakąś szczególną więźń .. Wyszedłem do jadalni z torbą .
-Cet - mama upuściła talerz .
- jak ty wyglądasz synu ! -zagrzmiał Space - mój ojciec .
- urosłeś tak jakoś - powiedziała słabym tonem matka .
-krople zadziałały . poszukam sobie jamy czas na mnie abym i ja ułożył sobie życie .  -powiedziałem
-ale skarbie co ja bez ciebie .. - przytuliłem matkę i pocałowałem w policzek ojcu podałem łape .
-od dziś jestem Matt . - i wyszedłem .było pełno wolnych jaskiń więc wybrałem tę między lasem a wodospadem i rozłożyłem się tam . ,, Mój dom " myślałem , gdy nagle pojawiła się wadera przygnębiona , nie ukazująca emocji .
-witaj - powiedziałem stojąc w wejściu jamy . ta odwróciła się i nic nie powiedziała .
-jestem Matt a tobie jak na imię ślicznotko ? -zapytałem a ona powstrzymując wszelakie emocje odpowiedziała jedynie :
-Shayde .ale nie mogę rozmawiać bo ..
-bo ?
-nie mogę powiedzieć . - powiedziała i przyspieszyła kroku .
-zaczekaj , nie chce ci nic zrobić tylko pogadać ...

<cd. Shayde >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz