-przecież cię z tym nie zostawię - przytuliłem ją .
-ale... to nie takie proste - szlochała .
-wiem o tym ale razem damy radę ..a teraz odpoczywaj , przyniose koc i wszystko przygotuje ...- nagle przypomniałem sobie o tytanach ... mam ją zostawić ?nie zaprzątałem sobie głowy zaniosłem lily do łóżka pocałowałem czule w czółko . okryłem ją i poszedłem zrobić obiad .
-Damon . chodź - jęczała ale po chwili usłyszałem jak włącza tv . ugotowałem dzika z warzywami . zaniosłem go Lily go łóżka .miała duży apetyt wszamała całego i jeszcze nie najadła się do syta . udałem się więc do lasu aby zrobić zapasy żywności . Po kilku godzinkach wróciłem . zajrzałem do pokoju Lily spała . potem wygłodniały chciałem zjeść resztki śniadania były w lodówce . no właśnie BYŁY .. musiałem zadowolić się surowym zającem ... potem poszedłem spać mocno przytulając Lily i moje DZIECI !
Rankiem miałem być zebrany przy jamie .. nie mogę iść nie mogę zostawić Lily podeszłem do Atii i Daliana:
-Ja nie idę -powiedziałem bez większych emocji .
-a..ale dlaczego ? -zapytała Atia
-Lily jest w ciąży i chcę być przy jej porodzie . - rzekłem oddalając się .
-Ale Damon co my teraz zrobimy ! - krzyknęła załamana ,
-nie wiem weźcie Matta i Lunę - i pobiegłem do Lily /
CDN
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz