czwartek, 16 sierpnia 2012

Od Damon'a

Właśnie wychodziłem z ciężarną Lily do kryjówki . Spakowałem całą walizę , wziąłem ją do łapy i czekałem aż moja ukochana dojdzie do drzwi . Robiła to bardzo powoli , ciężko było jej się poruszać . Nagle usłyszałem głośny łomot i jęk .
-Damon ...- rzuciłem walizkę i pobiegłem do korytarza leżała tam Lily .
-boże co się stało.. - uusiadłem obok .
-nic ja po prostu .. ałł !!!
- co .? co się dzieje ! LILY !
-wody mi odeszły.. ja chyba RODZĘ !  - krzyknęła przerażona , nie wiedziałem co robić po chwili chaosu w mojej głowie udałem się po kilka koców i ręczników oraz wielką poduszkę ^^ . po czym jak wiatr ruszylem na korytarz
-poduszka pod głową .. jest , wygodne posłanie dla Lily .. jest - wymieniałem .
-Damon błagam pomóż ... to boli .. ałł  !!! - w oczach stanęły jej łzy .
-zaczekaj jeszcze pójdę po kosz dla maluchów ....- powiedziałem i z pokoju wyciągnąłem duży wiklinowy kosz w który zmieściła się i moja Lilusia  ..
-Damon ..-jęczała .
-już .. już - przysiadłem przy koszu i złapałem ją za łape .
-teraz wiesz co robić ... - odsapnąłem .- przyj skarbie .. przyj ...
-łatwo powie.. ałł !! - ta chwila była magiczna zobaczyłem główkę 1 szczeniaka .
-dalej Lily , dasz radę , widać już ...pierwszego - zrobiłem przerwę gdyż pierwszy szczeniak był już na świecie .po kilku godzinach Lil wydała na świat sporo szczeniąt bo aż 4 . zamknąłem wszystkie okna i rozpaliłem ognisko , aby było ciepło .jednak i tak muszę udać się z nimi do kryjówki ... chwila już wiem !
Do kosza przyczepiłem pasy które umocowałem na swoich plecach i pobiegłem .po kilkunastu minutach zrobiłem wejście smoka .wszyscy byli zachwyceni moimi dziećmi wadery bawiły się z nimi i zrobiło się głośno
-czy ja mogę ..- chciała uciszyć ich Lily ale mówiła zbyt cicho .
-cisza  szczenięta chcą odpocząć - wyjechałem z basem i zapadła cisza  .
maluszki ziewnęły i zapadły w sen ...

CDN .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz