czwartek, 16 sierpnia 2012

Od Venus

Powoli poruszałam się po terenach watahy. Zauważyłam leżącą pod drzewem wilczycę. Przypominała mi kogoś.. o musiała być ona!
-Shayde!-krzyknęłam biegnąc w jej stronę
-Venus?..-zdziwiona zapytała. Wstała i także podbiegła.
-Jak ja cię dawno nie widziałam! Myślałam, że więcej się nie spotkamy!
-Ja też, Venus..Ja z Shayde byłyśmy najlepszymi przyjaciółkami w dzieciństwie. Mnie rodzice porzucili, jej rodzice zmarli.. wychowywałyśmy się same, ona dobrze wiedziała co czuję, była jedyną osobą, która mnie rozumiała. Grupa ludzi nas rozdzieliła.. Złapali Shayde. Wiedziałam jednak, że da sobie radę, to silna wilczyca.. Nie mogłam jej pomóc, zostałam sama. Teraz znowu się spotkałyśmy i wiem, że niebez powodu. Rozmawiałyśmy długo, dużo się o niej dowiedziałam. Teraz ona odnalazła rodzeństwo, ma partnera.. Cieszę się, że jej się układa. Może i mi będzie lepiej w tej watasze..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz