poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Od Damon'a

Basior był nie ruchomy prędko podbiegłem i zdjąłem mu z szyi medalion uciekaliśmy , byliśmy już blisko wyjścia gdy nagle ,potknąłem się i złamałem łape .
-Damon !
-idźcie beze mnie !
-zwariowałeś - oburzyła się Lily .
-złapią was uciekajcie ! -krzyczałem. Lily pomimo tego wzięła mnie na plecy i cudem doczołgała do watahy . Byłem taki słaby że zasnąłem . Obudziłem się rankiem  razem z Lily byliśmy z siebie wtuleni . polizałem ją myslałem że spała ale się myliłam .
-Lepiej  ci ? -zapytała troskliwie . -wezwałam Ametsę . uleczyła cię i trochę pospałeś /.
-nie gadaj już . - nie wiem skąd wzięła mnie chęć na czułości . pocałowałem Lily z języczkiem nie stawiała oporów więc nie był on krótki .
-nie chcesz mi czegoś powiedzieć - zapytała z nadzieją .
-przecież już o tym wiesz .
-ale o czym?
- o tym że cię kocham jak szaleniec - Lily przytuliła się do mnie .Było mi tak ciepło.

<cd. Lily >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz