piątek, 10 sierpnia 2012

Od Luny

<Ranek przed uderzeniem w dzwon>
Obudziłam się bardzo wczesnie ok.4:30 rano. Nie mogłam spać. Wzięłam więc Sophie i poszłam nad wodospad, popływać. Już miałam wskoczyć do wody gdy, na falach wodnych płynął ku mnie wilk w rydwanie ciągniętym przez 2 hipokampy. Usiadł na wodzie, na przeciwko mnie i powiedział:
-Witaj moje dziecko, zmieniłaś się.
-Ale...kim ty jesteś?- spytałam, myśląc że to halucynacja.
-Jestem Posejdon, twój ojciec oraz władca wody.
-Co cię tu sprowadza?- spytałam oszołomiona.
- Mam podarunki, które przydadzą ci się w nie jednej bitwie.-To naszyjnik, który pozwoli ci przywołać mnie lub wybrane przez ciebie zwierzę wodne- mówił zawieszając mi naszyjnik w kształcie hipokampa- Wystarczy jeden cios zadany tym trójzębem, aby twój wróg zamienił się w wodę, więc uwarzaj kogo uderzasz- powiedział z uśmieszkiem, dając mi złoty trójząb wysadzany turkusowymi diamentami- A to muszla odpowiedzi, jeżeli powiesz do niej pytanie i przyłożysz ją do ucha usłyszysz odpowiedź- powiedział dając mi dużą morską muszlę- Nie mam już nic dla ciebie, ale pamiętaj woda to twoja siła...- rzekł tajemniczo i znikł w wodzie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz