-Ale ... to może coś oznaczać on strasznie świeci ... - mówiłem z trudem wyginając język , strasznie zaschło mi w gardle .
-cóż ale co ? - nagle Shayde stała się niewyraźna i opadła na krzesło.
-Shayde co się dzieje ? - podeszłem do niej , zemdlała , nagle światło uniosło ja ku niebu i opanowało całe jej ciało . potem oślepiło mnie a gdy odzyskałem wzrok Shayde była na ziemi nadal nie przytomna . Zabrałem ją do siebie nie zapominając o księdze . ulokowałem ją na swoim łóżku < Shayde > ,a księge schowałem do szuflady ,po czym pognałem po Ametsę - naszego lekarza .Zanim sie zebrala poszedłem szykować to co mi zaleciła . Może zapadła w śpiączkę ? oby nie ..
CDN
cd. shayde .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz