Pamiętam białe światło. Potem znalazłam się w dziwnym miejscu. Na około były białe obłoki.. Obok mnie stanęła biała wilczyca.
-Szukaj naszyjnika alfy Watahy Srebrnego Księżyca.. Wtedy zapanujesz nad mocą-poradziła
-Ja... dobrze..-wybełkotałam mało myśląc. Nie wiedziałam co się dzieje..
-Drogę wskaże ci medalion-dodała i zniknęła.Zamknęłam oczy. Gdy je otworzyłam znalazłam się w jaskini. Zobaczyłam Ametsę.
-Matt.. obudziła się-powiedziała kierując wzrok na siedzącego obok samca. Ten od razu potrzedł
-Nic ci nie jest?..-zapytał
-Nie.. tylko co się stało?-zapytałam
-Twój medalion zaczął świecieć, następnie cała jaskini rozbłysła białym światłem.. A ty zemdlałaś-wyjaśnił
Powiedziałam dla Matt'a co widziałam, gdy byłam nieprzytomna. I co najważniejsze - medalion ma mi wskazać drogę do naszyjnika tego alfy, dzięki temu mam zapanować nad mocą.
-Mogę iść?-spytałam Ametsę, która nic nie wiedząc dziwnie patrzyła na nas. Nie dziwię się.. historia była bardzo zawiła, takie coś normalnie się nie zdaża.
-Jeśli czujesz się na siłach, tak..-odpowiedziała.Po chwili wstałam i wyszłam z jaskini. Matt też.Na dworze było już ciemno. Medalion zabłysnął a na drodze pojawiły sie ślady wilczych łap. Były białe, dobrze widoczne w ciemności
-Medalion wskazuje drogę-odezwałam się-idziesz ze mną?..-zapytałam
[Matt - C.D.]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz