czwartek, 9 sierpnia 2012

Potrójne opowiadanie

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Od Kris'a 

Właśnie usłyszałem dzwon wzbiłem się w powietrze i leciałem ... nagle zerwał się silny wiatr , było mi ciężko zdawało mi się nawet że wiatr ma oczy ! Chwila mi to się nie wydaje ! Zatrzymałem się przede mną był wilk cały z wiatru z oczami jak świetliki .
-Kim jesteś tajemnicza postaci ? -zapytałem zdziwiony
-me imię to Eol jestem bogiem wiatru , twym boskim ojcem nie ma czasu już czas na WAS . - po czym wyciągnął harfę - nie mam dla ciebie zbyt wiele darów , tylko ta harfa jest dla ciebie lecz jest bardzo uniwersalna . gdy na niej zagrasz spełni się to o czym w tej chwili myślałeś . nic więcej nie mam - rzekł i rozpłynął się w powietrzu . pognałem dalej przemyślając to .

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Od Damon'a

Biegłem do jamy aby sprowadzić Lily nagle zaplątałem się w coś i upadłem u wwłochatych łap ..? Podniosłem się niedaleko stał basior o czekoladowym odcieniu futra . Oczy miał duże , minę waleczną trzymał broń i przypatrywał się mi wyglądał jak rycerz z tą zbroją ...
-Witaj ,jestem Ares , bez zbędnych wstępów nadszedł czas na ciebie ... - po czym  podał mi miecz -  przebije wszystko wykorzystaj go z pewnym żywiołem -puścił mi oko - weź też tego psa , nie jest on zwyczajny na pewno mądrze go wykorzystasz , ostatni podarek to medalion - podał mi psa i naszyjnik w kształcie włóczni - otwierasz go i masz to czego ci trzeba . - spojrzał w niebo - JUŻ CZAS-rzekł tajemniczo i wziusł się w górę ...zostałem sam .. LILY pomyślałem i ruszyłem na przód .
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Od Matta

Gdy Shayde pobiegła ja troche byłem za nią . Nagle przede mną pojawił się długi promień słońca i wyłonił się w niego rydwan ? w nim siedział jakiś śmieszny basior którego słabo widziałem przez ten blask ...
-witaj syneczku ! -powiedział wesoło - przybywam w pokoju . mam coś dla ciebie ..-mówił
-to są już świąta - zdziwiłem się - jakiś letni święty mikołaj ?
-nie... jestem bogiem słońca - Heliosem  - wyprostował się . - a więc inni dali swoim wybrańcom wspaniałe dary , uznałem że nie będę gorszy ! to dla cb . - wskazał na rydwan . -
-i co on ma mi niby dać ?-zdziwiłem się
-poszukaj a znajdziesz - rzekł , rozległ się huk i jego już nie było ...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz