Właśnie wybierałam się do łóżka ..jeszcze tylko prysznic i zmorzy mnie sen ..Weszłam do łazienki położyłam ręcznik obok wanny i już nogą byłam w wodzie gdy poraził mnie prąd <oczywiście lekko >.po chwili Cały zbiornik wodny objął prąd . odskoczyłam wystraszona .Wtedy z wody wyłonił się biały basior w czerwonej pelerynie i wieńcu oliwnym . Kiedyś czytałam książke pt. ,, Wilczy bogowie greccy " Antoniego Wilczywskiego .stąd poznałam tę postać - Zeus .Miał dziwny wyraz twarzy niby srogi , a jednak rozmarzony troche pogrzebałam mu w myślach .. wielki pan i władca rozmyślał nad karą dla złodzieja i mordercy .Po chwili jakby wybudzony ze snu wyprostował się i rzekł wysokim , barwnym tonem:
-Witaj moje dziecko .
-w..w.w..witaj -odpowiedziałam niepewnie -jak to moje dziecko ? to ty jesteś tym strażnikiem który skrzywdził moją matkę ! - zawarczałam
-Nie córko jestem twym boskim opiekunem - mówił znudzony chyba powtarzał to już bardzo wiele razy- Nie obawiaj się mnie , przybywam tu gdyż do tego dorosłaś i przyszedł na to czas bo niedługo wydarzy się coś co zakłóci spokojne życie watahy i jej bezpieczeństwo ...
-co się ma wydarzyć ? -spytałam bez wahania .
-Niebawem się przekonasz ...-rzekł tajemniczo . - to na pewno ci się przyda w tym wszystkim.- odchrząknął i w jego łapie pojawił się piorun .- wiem że masz moc burzy ale ten piorun jest inny . po pierwsze jedno uderzenie zabija wroga a jego huk przywołuje mnie . zamienię go dla ciebie w medalion będzie cię chronił przed innymi mocami i będzie je przejmował dla ciebie .- po czym duży piorun zamienił w wisiorek . podał mi go do ręki . z jego ramienia zleciał orzeł , a usiadł na moim- ten orzeł pomoże ci w walce, będzie ci doradzał jak postępować w życiu poprawnie .po za tym każde jego pióro które wypadnie i wpadnie w twoje .łapy pokaże ci przyszłość . wyciągnij łape skarbie - poprosił a ja to zrobiłam . postawił jakąś donicę i uśmiechnął się - to twój dąb .
-że co ? po co mi on ?-zapytałam zdziwiona
-posadź go koło jaskini i zaczekaj trochę ... gdy urośnie stanie się czymś wyjątkowym . no cóż chyba na mnie już ... - chciał odejść ale ja go zatrzymałam
-ZACZEKAJ ! - pobiegłam do swojego pokoju , otworzyłam szufladę i wyciągnęłam swojego misia z dzieciństwa podarowałam go Zeusowi . uśmiechnął się i przyglądał się mojemu podarkowi .
-To prawda że tam na Olimpie... - zaczęłam .
-spożywamy ambrozję i pijemy nektar ? owszem przyniosłem troche dla ciebie .
dzięki ambrozji możesz ożywić lub zrobić z jakiegoś wilka nieśmiertelnego dzięki nektarowi , jesteś wiecznie młoda i zmieniasz wygląd ... -podał mi 2 beczuszki .- ja już na prawdę muszę odejść ,dziękuje za miśka ... - powiedział i rozpłynął się w powietrzu . a ja zaspana stałam i zastanawiałam się czy to sen ? o co mu chodziło>?
CDN
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz