Zostaliśmy sami , uśmiechaliśmy się do siebie nic nie mówiąc pół drogi .W następnej połowie trochę się działo .Podeszliśmy do siebie bliżej, nasze łapy się spotkały i splotły ...postanowiłem że zagadam .
-Shayde ...
-Tak ? - zapytała wyrwana z jakiegoś snu ...
- ja chciałem zapytać ...znaczy wiem że to nie odpowiednia chwila ale...
-o co chodzi Matt ? - zapytała wyraźnie zaciekawiona ,coś zaświeciło się w jej oczach .
-czy ty pięknooka nie zechcesz zostać moją partnerką. dziewczyną , samicą , towarzyszką życia ?
<odp. Shayde >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz