Byłem razem z Sheen'ą obok rzeki . Posprzeczaliśmy się .
-Tato jestem już dorosła ! - krzyczała .
- dla mnie zawsze pozostaniesz dzieckiem , zrozum ... - mówiłem spokojnie . nagle wszędzie zrobiło się ciemno , woda się wzburzyła , nasze oczy zamazało a gdy odzyskaliśmy wzrok za Sheeną stała Afrodyta a za mną pan ciemności Hades . Był to czarny basior z jego głowy palił się jakiś ciemny ogień , był ubrany w ciemne szaty , trzymał klucze i berło a obok stał jego pies cerber . zawarczał on groźnie .
-cerberze uspokój się - mówił ociągale - Dave wyrosłeś chłopcze .
-Do rzeczy - powiedziałem śmiało .
- przyniosłem ci parę rzeczy , przydadzą ci się na pojedynku ..
-jakim pojedynku ?<jeszcze nie było dzwonu > - pytałem zdziwiony
-Bez zbędnych pytań - skarcił mnie - dla ciebie mój synu ..
-synu ! nie jesteś moim .. - nie skończyłem .
-Daj mi dokończyć - mówił nadzwyczaj spokojnie - te klucze pomogą ci dostać się do świata zmarłych , otwierają inny wymiar i tajemne przejścia . - podał mi złote klucze na złotym kole . wszystko było wysadzone czarnymi rubinami i diamentami .- berło da ci moc której nikt nie posiada - tu zaczął mi szeptać - nawet same dzieci zeusa - dał mi w łapę berło - to medalion - podał mi naszyjnik z trójgłowym psem - cerberem - możesz mnie wezwać dzięki niemu ,gdy zostanie zniszczony wydostają się z niego złe duchy które bedą nawiedzać innych .
-emm...dzięki - powiedziałem zakładając ten łańcuszek , klucze przyczepiłem do paska a berło trzymałem w łapie . - dobry z ciebie ojciec - dodałem a on zniknął .
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Od Sheeny
Ojciec nic nie rozumie ! tylko to przechodziło mi przez myśl . gdy nagle ten blask i przede mną stoi śnieżnobiała wadera z czarną plamką na łapie , długą ciemną grzywką i okryta białą ze złotymi szczegółami .zrobiłam wielkie oczy .
-witaj córko - powiedziała czarującym głosem , była taka piękna .. -zapewne mnie nie poznajesz . byłaś taka mała kiedy pierwszy raz mnie zobaczyłaś ... Jestem Afrodyta bogini miłości , piękności , kwiatów , pożądania i płodności , przybywam aby podarować ci kilka rzeczy moja wybranko ...
-ale czy ja aby na nie zaslużyłam - wycedziłam , oszołomiona -
-Ach jasne że tak moja przepiękna - zaśmiała się lekko po chwili z szaty wyciągnęła słoiczek- to amor , a raczej kilka amorków gdy je wypuścisz narobią dużo zamieszania ... - ściszyła ton - będziesz wiedziała gdzie i po co ich użyć - następnie podarowała mi naszyjnik kształcie gołębia - gdy go otworzysz pojawia się rydwan zaprzężony w gołębie lub ja - zawiesiła mi go na szyję i mówiła dalej . - jeżeli powiesz do tej róży imie jakieś osoby i uczucie np. Hades , miłość . dowiesz się czy ten ktos darzy cię uczuciem . uczucie zależy od tego ile płatków zostanie na róży . - podała mi różę i wyciągnęła złote jabłko - to najlepsza broń dla ciebie . przekonasz się o tym - po czym ucałowała mnie w nosek i zniknęła .
Usłyszałam dzwon .
-wataha w niebezpieczeństwie ,! - krzyknęłam i razem z ojcem zabierając nasze rzeczy ruszyliśmy , dobrze że wzięłam torbę inaczej bym tego nie uniosła . gdy dotarliśmy wszystkie wilki były zebrane wokół Atii i Daliana . Dojrzałam Haven'a w tlumie . ruszyłam do niego .
-cześć kochanie co się dzieje ? -zapytałam całując go delikatnie .
-wojna - odpowiedział przytulając mnie mocno do swojej piersi .
-jak to ? z kim ?
- nie wiem tego , ale wiem że nie chcę cię stracić ...
-dlaczego masz mnie stracić ? -dziwiłam się .
<cd. Haven >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz