Usłyszałam co mówił Boom do Usterki. Zrobiło mi się gorąco, chociaż moje futro nie należało do gęstych. Nie dałam po sobie oczywiście poznać, że coś słyszałam. Trochę już rozpracowałam odruchy chłopaków ( jak się przebywa ciągle ze swoim bratem, to wie się coś - niecoś ) i jak się usłyszy coś czego się nie miało usłyszeć, to dobre relację zazwyczaj kończą się na dłuuugo. Więc wracając do tamtej chwili udałam głuchą i się poprostu weszłam zmieniając temat.
- Deszcz pada, musiałam zabrać łuk i strzały, bo jutro były by do niczego. A właśnie... Masz.... pobawiłam się w naukowca i to jest odtrutka, gdyby znowu Cię coś znowu trafiło. - podałam mu małą fiolkę z fioletowym płynem oraz sama usiadłam i zabrałam się do zamaczania w innym płynie, strzał
.- Dzięki... A co ty robisz ? - spytał przyglądając się mojej pracy.
- Jak oni nam, tak my im. Stworzyłam truciznę. Nie tylko ty lubisz majsterkować. - powiedziałam i zaśmiałam się . No i nie tylko Boom złapał się na haczyk, ale też Usterka i wszyscy razem zaczeliśmy żywą dyskusję na temat wynalazków, trucizn i pomysłów Booma, a o dosłyszanej przezemnie rozmowie obydwoje szybko zapomnieli. I na szczęście... A ja... No cóż.... Zaraziłam się chęcią majsterkowania...I w końcu w namiocie Booma zrobiło się tak głośno, że usłyszeliśmy jak wściekła Atia zaczyna szukać źródła hałasów. Usterka szybko gdzieś się wyniosła. Ja zabrałam swoję ,, graty ", pożegnałam się z Boomem i pobiegłam do swojego namiotu. Czułam się odmłodzona, bo tak jak w dzieciństwie wkurzyłam porządnie Atię. Tyle że zamiast z Dalianem to z Boomem... Ach ta Atia... Mogła by raz nie brać wszystkiego na poważnie ... Rozmyślając śmiałam się, choć starałam się to tłumić. Tak wesoła to byłam tylko w ,, domu " Luveita...Nigdy bym nie pomyślała, że szczęście może znów zapukać do mojego życia... Tylko, że w postaci Booma,Usterki i rozwścieczonej Atii... Tak myśląc szybko zasnełam, a obudziłam się rano na dźwięk okrzyku ,, Wstawać '' . Nie wyspana, aczkolwiek szczęśliwa. Ale nie ja jedyna. Tak sam stan miał Boom, ale co mnie najbardziej zdziwiło Dalian też. Jak się zapytałam czemu, odpowiedział :- Ktoś w obozie hałasował, tuż przy moim namiocie... - mówiąc to spojrzał na mnie jak by chciał powiedzieć ,, wszystko wiem i wybaczam " . Obydwoje się zaśmialiśmy. Potem omawiałam to nocne zdarzenie razem z Boomem. Trochę żal mi było Atii i postanowiliśmy, że nie będziemy więcej hałasować, by choć raz się wyspała. Ale pozatym nadal byliśmy weseli... Nareszcie...
C.D. dla Booma
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz