-Nic sobie nie zrób-powiedział Matt i szybko wskoczył na pegaza.Uśmiechnęłam się lekko. Rozłożyłam skrzydła i szybko znalazłam się w powietrzu. Po chwili byłam już obok mojej towarzyszki i lecącego na niej Matt'a.-Już niedługo będziemy na miejscu-uśmiechnęłam się
-Cieszę się, że wreszcie będziemy w domu!-dodał ze śmiechem Matt
Lecieliśmy przez jakiś czas. W końcu jednak zauważyliśmy pare wilków za naszej watahy. Wylądawałam niedaleko nich. Tuż po mnie Evanescence (bo tak nazywa się mój pegaz) z Matt'em.
-Może dalej pójdziemy piechotą? Wataha już niedaleko-zaproponowałąm
-Jasne, spacer nam nie zaszkodzi-odpowiedział Matt i zeskoczył z pegaza.
-To.. ja może nie będę przeszkadzać-powiedziała Evanescence i odleciała nie czekając na odpowiedź z lekkim uśmiechem.
[C.D. Matt]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz